Retrofity LED – doskonałe źródło światła bez ECE

Oświetlenie LED z każdym rokiem zyskuje na popularności. Coraz wydajniejsze diody pozwalają na uzyskanie silnego strumienia świetlnego przy znacznie mniejszym, niż w przypadku żarówek, poborze prądu. W nowych modelach motocykli i samochodów reflektory ze źródłem światła LED stają się, w zasadzie już są, standardem. Co jednak mają począć użytkownicy pojazdów wyposażonych w konwencjonalne oświetlenie?

Już jakiś czas temu na rynku pojawiały się zamienniki standardowych źródeł światła, wykorzystujące zamiast tradycyjnych żarników diody LED. Jednak ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Główne mankamenty to niechlujne wykonanie, niska trwałość, a przede wszystkim zupełnie nie dostosowany do standardowego reflektora strumień świetlny. W rezultacie lampy z takimi źródłami światła zamiast lepiej oświetlać drogę, oślepiały kierowców nadjeżdżających z przeciwka.

Sytuacja zmieniła się, gdy tematem zamienników zainteresowały się renomowane firmy, działające w branży oświetleniowej od wielu lat. Źródła światła LED nazywane “retrofit”, produkowane przez koncerny takie jak Philips czy OSRAM, są tak zaprojektowane i wykonane, że można je zastosować w klasycznym reflektorze, a emitowany strumień świetlny będzie spełniał wszelkie wymagane  przez przepisy kryteria.

W Internecie można znaleźć recenzje przedstawiające → wyniki testów wykonane z wykorzystaniem fachowej aparatury pomiarowej, które pokazują, że ledowe źródła światła typu “retrofit” mają parametry lepsze niż konwencjonalne żarówki! Światła jest więcej i jest bardziej zbliżone barwą do dziennego, lecz nie oślepia innych kierowców. Na dodatek to wszystko przy znacznie mniejszym poborze prądu.

Niestety, mimo samych pozytywów, przepisy unijne w reflektorach posiadających homologację na klasyczną żarówkę, nie dopuszczają stosowania zamienników w postaci źródeł światła LED. Miało to ograniczyć montowanie kiepskich, niebezpiecznych, bo oślepiających innych kierowców, zamienników żarówek, lecz obecnie niepotrzebnie blokuje doskonałe rozwiązania oferowane przez firmy takie jak Philips czy OSRAM.

Postanowiłem sprawdzić jak w praktyce sprawują się ledowe źródła światła. Choć początkowo rozważałem ofertę firmy Philips, to ostatecznie mój wybór padł na retrofity o nazwie LEDriving produkowane przez cieszący się doskonałą renomą OSRAM (Miki – dzięki za podpowiedź i rekomendację). Zestaw zawiera dwa źródła światła będące zamiennikami tradycyjnej żarówki H4, czyli komplet dla dwóch reflektorów, co idealnie odpowiadało moim potrzebą. 🙂

Za wyborem LEDriving przemawiały sposób montażu i to, że przetwornica niezbędna do pracy lampy jest zintegrowana z jej korpusem. W przypadku produktu firmy Philips może ona występować jako osobny element, co niepotrzebnie skomplikowałoby montaż. Byłoby to dobre rozwiązanie wtedy, gdy w reflektorze nie ma miejsca na przetwornice.

Obudowa jest wykonana w całości ze stopów metali. Element mocujący źródło światła w reflektorze (“talerzyk”) jest identyczny z cokołem standardowej żarówki H4 i umożliwia precyzyjne osadzenie źródła światłą w reflektorze. Kostka na kablu wyprowadzonym z przetwornicy pasuje do standardowej instalacji. I to już wszystko.

W V-Strom’ie po zamontowaniu “talerzyka”…

…wystarczyło na jego cokół nałożyć gumową osłonę,…

…a następnie wsunąć i przekręcić źródło światła, tak aby pozycjonujące zatrzaski trafiły na swoje miejsca. I gotowe!

Pewnie jesteście ciekawi jak to świeci? W tym miejscu należy dodać, że reflektory w V-Strom’ie do wersji L1 włącznie to świetne “latarnie” i wydawać by się mogło, że nie wiele tutaj można już poprawić. A jednak! 🙂

Dwa kolejne zdjęcia prezentują działanie świateł mijania. Tradycyjne żarówki H4 OSRAM Night Racer Plus, co prawda z przebiegiem około 70 tys. km, ale i tak nadal dużo lepsze niż “zwykłe” H4, świeciły tak…

Natomiast OSRAM LEDriving HL (odpowiednik żarówki konwencjonalnej H4) świeciły jak na zdjęciu poniżej.

Światła jest dużo, dużo więcej i jest białe, przy czym jego odcień nie jest tak “niebieski”, jak ten emitowany przez niektóre “tanie” ledowe źródła, czy osobne, akcesoryjne lampy LED. 😀

Jednocześnie zachowana jest linia odcięcia, tym samy nie wydaje się, żeby światła mijania mogły oślepiać kierowców nadjeżdżających z przeciwka.

Znaczna poprawa oświetlenia ma również miejsce w przypadku świateł drogowych. Poniższe zdjęcia nie są do końca miarodajne, ponieważ instalację elektryczną mojego V-Strom’a zmodyfikowałem tak, że wraz ze światłami “długimi” włączają się → akcesoryjne lampy LED zamontowane na gmolach. Wiem, wiem, trzeba było je odłączyć,… ale nie chciało mi się tego robić. 🙂

Światła drogowe na standardowych żarówkach H4 to plama światła po środku zdjęcia. Białe światło, czyli obszar bezpośrednio przed motocyklem i doświetlenie pobocza to zasługa akcesoryjnych lamp LED.

A tak świecą reflektory z LEDriving. 🙂

Widać wyraźnie, że znacząco wzrósł zasięg świateł drogowych, a ponadto “retrofity” nie świecą tylko do przodu, ale oświetlają również nawierzchnię przed motocyklem!

Żeby ostatecznie upewnić się co do słuszności moich obserwacji, postanowiłem udać się na stację diagnostyczną i poprosić o sprawdzenie świateł.

Zaprzyjaźniony diagnosta, Pan Tomek, sprawdził ustawienie reflektorów oraz rozkład światła i stwierdził, że wszystko jest jak najbardziej w porządku. 🙂

Dociekliwi mogą spróbować sami sprawdzić i w razie potrzeby doregulować swoje lampy postępując według → przepisu, który można znaleźć na stronie www.swiatla.its.waw.pl.

Każde ze źródeł światła pobiera nieco ponad 1 A prądu przy 12 V. Reflektor pozostaje chłodny, bo diody LED wydzielają stosunkowo mało ciepła, za to pewną jego ilość produkuje przetwornica, stąd spory radiator. Na szczęście LEDriving ma chłodzenie pasywne co jest istotne w motocyklu, który często porusza się w warunkach znacznego zapylenia.

Dopełnieniem dla źródeł światła LEDriving w reflektorach będą odpowiedniki żarówek W5W z tej samej serii, zastosowane w światłach pozycyjnych.

Efekt jest doskonały!

Wszystko jest super, tylko że, jak już wspomniałem, montując w reflektorze zamiast tradycyjnej żarówki źródło światła LED, niestety łamiemy przepisy! Dlaczego? Więcej o obowiązujących normach ECE i problemach z legalizacją ledowych źródeł światła można znaleźć w artykułach na portalach → Auto Świat oraz Moto Focus.

Niestety, ze względu na obowiązujące uregulowania, z założonymi “retrofitami” nie można legalnie poruszać się po drogach, bo narażamy się na mandat, a może i utratę dowodu rejestracyjnego. 🙁

Kiedy, i czy w ogóle, nastąpi zmiana uregulowań w zakresie stosowania źródeł światła LED w reflektorach homologowanych do używania klasycznych żarówek, tego niestety na razie nikt nie wie. Test wykonany, tym samym nie pozostaje mi nic innego, jak schować LEDriving do pudełka i odstawić na garażową półkę w oczekiwaniu na lepsze czasy. 🙂