Wszystkie wpisy, których autorem jest Griba

Wymiana sprzęgła w Transalpie

Jakiś czas temu zgłosił się do mnie z prośbą o radę mój kolega, właściciel Hondy Transalp XL650V. Zauważył on, że podczas przyspieszania obroty silnika rosną, a motocykl niechętnie zwiększa prędkość, tak jakby reagował z opóźnieniem na odkręcenie manetki. Zjawisko pojawiło się jakiś czas temu, a objawy sukcesywnie się nasilały.

Diagnoza mogła być tylko jedna – zużyte elementy sprzęgła. Przebieg motocykla zdawał się potwierdzać moje domysły. Nie pozostało nic innego, jak nastawić się na wymianę całego kompletu, czyli sprężyn docisku, tarcz sprzęgłowych i przekładek.

Czytaj dalej Wymiana sprzęgła w Transalpie

V-Strom na sterydach

Długo zastanawiałem się, czy w ogóle jest sens pisać artykuł pokazujący dostosowanie motocykla do offroad’u. W Internecie, na forach i różnych grupach, można znaleźć prawie wszystko. Pomyślałem jednak, że fajnie byłoby zebrać w jednym miejscu i opisać zmiany, które wprowadziłem do swojej maszyny. Dodatkową motywacją było ukończenie prac nad jednym z moich ostatnich projektów, który dotyczył przedniego zawieszenia. Ale o tym później, bo najlepsze zawsze zostawia się na koniec. 🙂

Co to jest ten cały offroad? Oficjalna definicja mówi, że są to: “Wszelkie formy podróżowania pojazdami terenowymi poza siecią dróg utwardzonych, wiążące się z turystyką, sportem lub rekreacją”1.

Przez poruszanie się poza siecią dróg utwardzonych należy rozumieć w głównej mierze przemieszczanie się po drogach gruntowych, czyli “[…] o nawierzchni z gruntu rodzimego lub utrwalonych w wyniku specjalnych zabiegów i preparacji gruntu rodzimego przy pomocy mieszanin wykonanych z gliny, żwiru, żużla itp.”2. Czasem takie offroadowe podróżowanie obejmuje również przemieszczanie się obszarami bez wytyczonych dróg… 🙂

Czytaj dalej V-Strom na sterydach

Taniec na lodzie

Zima, która zaatakowała w połowie stycznia, jak zwykle zaskoczyła drogowców. Na równi z nimi zdziwieni byli motocykliści, którzy w ostatnich latach na dwóch kółkach mogli jeździć prawie cały rok. Normalna kiedyś sytuacja – mniej więcej od grudnia do marca jest zimno i pada śnieg – po kilu ciepłych, bezśnieżnych zimach, mogła wydać się dla wielu z nas czymś nadzwyczajnym.

Czytaj dalej Taniec na lodzie

Regeneracja pompy chłodzenia w Transalpie

Zaczęło się dość niewinnie. Od czasu do czasu, zazwyczaj po dłuższych przejażdżkach, pod motocyklem, po lewej stronie, pojawiała się niewielka plamka płynu. Układ chłodzenia dawał o sobie znać, po czym tajemniczy wyciek ustępował. W takiej sytuacji pozostało tylko jedno – jeździć i obserwować. 😉

Taki stan utrzymywał się jakieś 15 do 20 tys. km i w końcu musiało nastąpić to, czego można było się spodziewać. Po dłuższym, zimowym postoju, sporadyczny wyciek zamienił się w notoryczny przeciek!

Po nocy pod Transalpem wykwitła dorodna plama. Badanie organoleptyczne wykazało, że jest to płyn chłodzący.

Czytaj dalej Regeneracja pompy chłodzenia w Transalpie

ListopadOFFowy urlop

Mimo, że to już listopad pogoda sprzyja motocyklowym wycieczkom. W tej sytuacji postanowiliśmy w pełni wykorzystać dobrą aurę i zbliżające się wolne wynikające ze Święta Niepodległości. 😉

I tak oto w sobotę 7 listopada ruszyliśmy około 11 w kierunku naszej tajnej bazy na Kaszubach. Zgraną ekipę tworzyły cztery motocykle, a na nich Marta, Miki, Griba i Wasyl.

Czytaj dalej ListopadOFFowy urlop

Easy Pull Clutch System

Sprzęgło sterowane linką… Ciężko, oj jak ciężko ono działa! Czy można coś z tym zrobić? Czasami powodem jest właśnie zużyta, rozwarstwiająca się linka, która trąc o pancerz powoduje dodatkowy opór i skutecznie utrudnia wciskanie klamki sprzęgła. Jeśli jednak wymiana linki na nową nie wiele pomoże, pozostałe komponenty układu wyłączania sprzęgła są sprawne, a klamkę nadal ciężko wcisnąć, to czy jedynym wyjściem pozostaje regularny trening przedramion?

Czytaj dalej Easy Pull Clutch System

Wracając do domu

Pewnie jesteście ciekawi jak wyglądała dalsza część naszej wycieczki, gdy zakończyliśmy podróż po → TET Germany?

Do Polski wjechaliśmy w środę 26.08.2020, po południu. Pierwszą noc spędziliśmy zaraz przy granicy. Zatrzymaliśmy się dość wcześnie, bo koło 16, w miasteczku Chojna. Wszystko dlatego, że pogoda w ostatni dzień przejazdu przez Niemcy nas nie rozpieszczała. Od samego rana lał deszcz! Zwijanie się z kempingu kiedy pada to paskudna sprawa. A potem było jeszcze gorzej.

Czytaj dalej Wracając do domu