Archiwum kategorii: Wycieczki po okolicy

Chciałbym to przeżyć (przejechać) jeszcze raz

Powiedz mi czy jest coś lepszego niż ten moment, gdy dajesz w manetę i rozpędzona maszyna zaczyna “iść” bokiem na łuku szutrowej drogi?

Powiedz mi czy jest coś lepszego niż ten moment, gdy wjeżdżasz w głęboki bród, a koła motocykla wzbijają w górę fontannę wody?

Powiedz mi czy jest coś lepszego niż ten moment, gdy ostro przygazowujesz na hopce i na krótką chwilę obydwie opony odrywają się od ziemi?

Powiedz mi czy jest coś lepszego niż ten moment, gdy przebijasz się przez kopny piach, a tylne koło buksuje jak oszalałe pchając sprzęta do przodu?

Powiedz mi czy jest coś lepszego niż ten moment, gdy…

Czytaj dalej Chciałbym to przeżyć (przejechać) jeszcze raz

Sobotnia włóczęga

Jeszcze wczoraj wieczorem snułem plany o przejażdżce, ale dziś wstając z łóżka jakoś straciłem zapał i nie do końca byłem przekonany, że się spełnią.

Moi kompani od “szutrowej” włóczęgi są niestety nieosiągalni. Marta chora, Cesar i Remek zajęci, Flinster z Afrykańskim Misiem w trasie, a Tomek dopiero co zakończył wyprawę do Turcji i właśnie wraca z Krakowa do Trójmiasta.

Czytaj dalej Sobotnia włóczęga

Człowiek po to robi plany, żeby los miał co krzyżować

Kwiecień minął nam bardzo szybko. Jeździliśmy tu i tam, ciesząc się sprzyjającą pogodą. Zaczęliśmy też ćwiczyć pod okiem naszego trenera Tomasza. 😉 Pełni chęci i zapału do nawijania kolejnych kilometrów oraz doskonalenia umiejętności czekaliśmy na maj.

Niestety, jak to w życiu bywa, nie wszystko jest tak jak byśmy chcieli. Griba, który zazwyczaj tryska zdrowiem i energią, rozchorował się! Majówkę w Bieszczadach musieliśmy odwołać, przepadł również wyjazd na kaszubskie szutry.

Czytaj dalej Człowiek po to robi plany, żeby los miał co krzyżować

Sobotnia dogrywka

No i gdzie ta zima? Na szczęście wciąż jej ni ma! Motocyklowy “sezon” nadal trwa! 😀

W sobotnie południe pogoda była wprost wyborna! Słonecznie i nawet dość ciepło, bo w centrum Gdyni temperatura powietrza wynosiła około siedmiu stopni. I choć jeszcze w czwartek zarzekałem się, że to już ostatnia przejażdżka motocyklem, to dziś na spacer postanowiłem zabrać, oczywiście za zgodą Marty, jej Hondzię. 😉

Czytaj dalej Sobotnia dogrywka