Archiwum kategorii: Wycieczki po okolicy

Pol’and’Rock 2018

W tym roku długo nie było pewne, czy dotrzemy na najpiękniejszy festiwal muzyczny świata. Ale jednak udało się!

Urlop Marty stał pod dużym znakiem zapytania. Ostatecznie jednak okazało się, że może wziąć wolne w piątek jeżeli uda jej się zamknąć wszystkie tematy w pracy. Dobra nasza! Realne stało się wyruszenie do Kostrzyna w czwartek. 😉

W czwartek Marta pojechała do pracy motocyklem, a ja od rana czekałem w cuglach i gdy tylko okazało się, że jest już wolna ruszyłem z garażu.

Jeszcze tylko zdjąć blokadę…

…i wyruszamy w kierunku Kostrzyna. 😉

Czytaj dalej Pol’and’Rock 2018

Motocyklem przez życie

W tym tygodniu mieliśmy przyjemność i zaszczyt gościć parę motocyklowych podróżników. Odwiedzili nas Komša i Gorica, nasi przyjaciele z Serbii.

Z Komšą i jego żoną pierwszy raz spotkałem się w 2016 r., kiedy to poznaliśmy się na jednej z serbskich dróg. My (Yasiek, Czoper i ja) wracaliśmy z Albanii, a Komša ze swoją ekipą z południa Serbii.

Czytaj dalej Motocyklem przez życie

Jura vol. 2

Jakoś tak wyszło, że ostatnio dość często jesteśmy w okolicach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. O naszych ostatnich odwiedzinach możecie przeczytać tutaj → O tym jak to co w necie zamienia się w przyjaźń w realnym świecie.

Tym razem powodem naszej wizyty na Jurze było spotkanie użytkowników i sympatyków motocykla Suzuki VX 800. To już ósmy raz z rzędu!

Z Trójmiasta wyruszyliśmy w środę. Ekipa była dość “silna”, bo jechaliśmy w pięć motocykli.

Czytaj dalej Jura vol. 2

O tym jak to co w necie zamienia się w przyjaźń w realnym świecie

Choć układ wolnych dni na początku maja zachęcał do dłuższego wyjazdu, nasza majówka trwała tylko pięć dni. Ale co to był za czas! Poznaliśmy fantastycznych ludzi, nawiązaliśmy nowe znajomości i nawinęliśmy prawie 1700 km na koła!

Chcielibyśmy się tym wszystkim z Wami podzielić, tylko jak to zrobić? Nie sposób to wszystko opisać!

Czytaj dalej O tym jak to co w necie zamienia się w przyjaźń w realnym świecie

Szutrowa niedziela

Po dość długiej zimowej przerwie wciąż jesteśmy spragnieni jazdy. Na szczęście od ponad tygodnia aura sprzyja trójmiejskim motocyklistą. Trzeba wykorzystać dobrą pogodę!

Niedziela, około godziny 13. Ruszamy bez konkretnego pomysłu. Na początek, tak jak ostatnio, kierujemy się do Koleczkowa. Poprzednio pojechaliśmy stąd do Zbychowa, a dzisiaj postanawiamy skręcić na Kamień. Po chwili kończy się asfalt i zaczyna przyjemna szutrówka z której gdzieniegdzie można dostrzec jeziora Kamień i Wycztok.

Czytaj dalej Szutrowa niedziela

Topienie Marzanny

Topienie dzisiaj było… tylko nie Marzanny, a motocykli i nie w morzu, a w błocie. 😛

Z tym topieniem to może trochę przesadzam, ale zacznijmy od początku. Domowy termometr pokazał za oknem całe 10 stopni i mimo, że to weekend, o dziwo nie padało. Sukces! Postanowiliśmy się przejechać. 😛

Z braku pomysłu najpierw wyruszyliśmy do Koleczkowa, a stamtąd drogą nr 218 w kierunku Wejherowa. W poszukiwaniu wrażeń postanowiliśmy zjechać z asfaltu. W Nowym Dworze Wejherowskim skręciliśmy w leśny dukt biegnący do Wyspowa. Początek trasy wyglądał dość niewinnie. 🙂

Czytaj dalej Topienie Marzanny

Minus jeden

Warunki pogodowe w Trójmieście zmieniają się tak szybko, jak obrazki w kalejdoskopie. Dzisiaj dzień był słoneczny, a asfalt suchy jak przysłowiowy pieprz. Może jakaś przejażdżka? 🙂

Gdy włączyłem stacyjkę w DL’u mój gorący entuzjazm trochę zmalał, a w zasadzie uległ ochłodzeniu. Minus jeden – zaledwie tyle pokazywał termometr. A przecież to już połowa marca. 🙁

Dość tego! Trzeba się w końcu ruszyć! Zabezpieczam się przed zimnem, wkładając na siebie wszystkie ciuchy, które mam pod ręką. Chyba pierwszy raz w życiu ubrałem nawet kominiarkę. 😛

Czytaj dalej Minus jeden