Archiwa tagu: motoSTFORKY

Jura vol. 2

Jakoś tak wyszło, że ostatnio dość często jesteśmy w okolicach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. O naszych ostatnich odwiedzinach możecie przeczytać tutaj → O tym jak to co w necie zamienia się w przyjaźń w realnym świecie.

Tym razem powodem naszej wizyty na Jurze było spotkanie użytkowników i sympatyków motocykla Suzuki VX 800. To już ósmy raz z rzędu!

Z Trójmiasta wyruszyliśmy w środę. Ekipa była dość “silna”, bo jechaliśmy w pięć motocykli.

Czytaj dalej Jura vol. 2

O tym jak to co w necie zamienia się w przyjaźń w realnym świecie

Choć układ wolnych dni na początku maja zachęcał do dłuższego wyjazdu, nasza majówka trwała tylko pięć dni. Ale co to był za czas! Poznaliśmy fantastycznych ludzi, nawiązaliśmy nowe znajomości i nawinęliśmy prawie 1700 km na koła!

Chcielibyśmy się tym wszystkim z Wami podzielić, tylko jak to zrobić? Nie sposób to wszystko opisać!

Czytaj dalej O tym jak to co w necie zamienia się w przyjaźń w realnym świecie

Szutrowa niedziela

Po dość długiej zimowej przerwie wciąż jesteśmy spragnieni jazdy. Na szczęście od ponad tygodnia aura sprzyja trójmiejskim motocyklistą. Trzeba wykorzystać dobrą pogodę!

Niedziela, około godziny 13. Ruszamy bez konkretnego pomysłu. Na początek, tak jak ostatnio, kierujemy się do Koleczkowa. Poprzednio pojechaliśmy stąd do Zbychowa, a dzisiaj postanawiamy skręcić na Kamień. Po chwili kończy się asfalt i zaczyna przyjemna szutrówka z której gdzieniegdzie można dostrzec jeziora Kamień i Wycztok.

Czytaj dalej Szutrowa niedziela

Topienie Marzanny

Topienie dzisiaj było… tylko nie Marzanny, a motocykli i nie w morzu, a w błocie. 😛

Z tym topieniem to może trochę przesadzam, ale zacznijmy od początku. Domowy termometr pokazał za oknem całe 10 stopni i mimo, że to weekend, o dziwo nie padało. Sukces! Postanowiliśmy się przejechać. 😛

Z braku pomysłu najpierw wyruszyliśmy do Koleczkowa, a stamtąd drogą nr 218 w kierunku Wejherowa. W poszukiwaniu wrażeń postanowiliśmy zjechać z asfaltu. W Nowym Dworze Wejherowskim skręciliśmy w leśny dukt biegnący do Wyspowa. Początek trasy wyglądał dość niewinnie. 🙂

Czytaj dalej Topienie Marzanny

#MotoPomocnyMotocyklista

W niedzielę mieliśmy przyjemność uczestniczyć w szkoleniu Bezpieczny i MotoPomocny Motocyklista. 🙂

Organizatorem szkolenia jest kampania społeczna  MotoPomocni.pl. To niezwykle ciekawe przedsięwzięcie. Zobaczcie zresztą sami na ich stronie internetowej czym jeszcze się zajmują. 🙂

Ponieważ szkolenie ukierunkowano na motocyklistów, na wstępie omówiono najważniejsze zasady bezpiecznej jazdy motocyklem. Przedstawiono również sposoby postępowania i udzielania pomocy w zdarzeniach komunikacyjnych. Nie zabrakło pokazu w jaki sposób bezpiecznie zdjąć kask poszkodowanemu w wypadku motocykliście.

Czytaj dalej #MotoPomocnyMotocyklista

motoSTFORKY na (s)kraju asfalta

Już najwyższa pora, żeby coś napisać o naszej ostatniej wyprawie. Miesiąc za miesiącem leci, a relacji jak nie było tak nie ma. 😛

Minęła jesień, nadeszła zima. To okres zupełnie niesprzyjający podróżom na dwóch kółkach. Ten czas Mordoru to dla mnie doskonały moment, żeby rozpocząć pisanie relacji z naszego ostatniego wyjazdu. Pijąc poranną kawę wracam do pięknych, odległych rejonów, które odwiedziliśmy pod koniec lata. Bałkany, bo o nich myślę, to miejsce bardzo nam bliskie. Gdyby nie istniało, należałoby je wymyślić.

Do Chorwacji jeździmy w zasadzie co roku od około 15 lat. Zazwyczaj urlop planowaliśmy na przełomie sierpnia i września, a naszym środkiem transportu był samochód. Jednak tym razem nasz wyjazd różnił się nieco od poprzednich, bo odbył się we wrześniu na motocyklach. Założenia wyprawy były dość proste: jedziemy kilka dni przez Polskę, Słowację, Węgry, Bośnie i Czarnogórę aby dotrzeć do Chorwacji, gdzie odpoczniemy na plaży.

W ciągu dwóch tygodni, na zupełnym luzie (no może nie licząc tranzytu), przejechaliśmy 4235 km przemieszczając się przez 6 krajów.

Czytaj dalej motoSTFORKY na (s)kraju asfalta

W oku cyklonu

Nawałnica, która przeszła nad Polską w piątkowy wieczór, przyniosła spustoszenie i chaos. Ofiary śmiertelne i straty w mieniu to bilans kataklizmu.

Tragiczne zdarzenie dotknęło bezpośrednio również naszych bliskich. Przebywali w domku letniskowym nieopodal miejscowości Trzebuń, gdy nad lasem rozpętało się piekło na ziemi.

Działkowicze mogą mówić o dużym szczęściu. W całej osadzie nikt nie został ranny. Uszkodzone zostały głównie dachy domów, zniszczone wiaty i zadaszenia.

DSC03366-gamma

Czytaj dalej W oku cyklonu