Regeneracja akumulatora według przepisu z Internetu

Moja poczciwa Varta YB16B-A po około 7 latach jeszcze jakoś dychała.

Jednak pojemność jak i prąd rozruchowy znacznie spadły. Do tego stopnia, że czasem podczas odpalania tłok potrafił się zatrzymać i dopiero ponowne naciśnięcie przycisku START pozwalało na rozruch. No i podczas uruchamiania ciągle resetował mi się zegarek co chyba najbardziej mnie wkurzało. 😉

Przed zakupem nowego akumulatora postanowiłem sprawdzić jakie rezultaty może dać regeneracja według przepisu znalezionego w Internecie – Akumulator kwasowy – regeneracja, źródło: elektroda.pl, użytkownik Mirek D.

Oto i przepis (nieco zmodyfikowałem niektóre punkty):

  • Wylewamy stary elektrolit. W tym celu po wyjęciu korków przechylamy akumulator nad szerokim naczyniem. W większości płyn wylatuje przez odpowietrznik. Będzie go stosunkowo nie wiele – około 0,3-0,4 l.
  • Można akumulator przepłukać destylowaną wodą, ale jeśli wylewany kwas jest w miarę czysty pomijamy ten punkt. Ja nie płukałem.
  • Zalewamy akumulator czystą wodą destylowaną i podłączamy do ładowania. Prąd ustawiłem na około 1A i sprawdzałem, czy napięcie nie przekroczy 15V. Akumulator trzymałem pod prostownikiem około 24 godziny, pod koniec ładowania już dość mocno gazował.
  • Wylewamy wodę i zalewamy elektrolit taki jak do nowego akumulatora.
  • Ładujemy akumulator. Zazwyczaj prąd ładowania to około 0,1C czyli 1,6A dla naszego akumulatora. Ja ładowałem mniejszym prądem 1A, ale dłużej – zamiast 10 przez 16 godzin.
  • Naładowany akumulator całkowicie rozładowujemy. Ja podłączyłem żarówkę 21W. Mierzymy (żeby sprawdzić orientacyjną pojemność) czas rozładowywania i kontrolujemy napięcie. U mnie prąd rozładowywania wahał się mniej więcej w granicach 1,4-1,6A (miernik z poprzedniej epoki ;)). Napięcie pomiędzy 12-13V utrzymywało się przez mniej więcej 9 godzin, by potem szybko spaść poniżej 11V. Wtedy należy przerwać dalsze rozładowywanie.
  • Jeszcze raz ładujemy akumulator – może być prąd 1-1,6A, długość ładowania w zależności od prądu (16 lub 10 godzin).

Rezultaty regeneracji przerosły moje oczekiwania. Teoretyczna pojemność akumulatora to około 9h x 1,5A = 13,5Ah – całkiem niezły wynik po 7 latach dość intensywnego używania. 😉

Teraz kręci całkiem ładnie, a podczas rozruchu napięcie w instalacji nie spada znacząco.

Koszt operacji – nie licząc zużytego prądu – to jakieś parę złotych za elektrolit i wodę destylowaną.

Uwagi:

  • Do ładowania najlepiej użyć zasilacza z płynną regulacją prądu. Ja wykorzystałem samoróbkę, która kiedyś ogarnąłem jeszcze jako dzieciak. 😉 Mając prostownik bez regulacji można by było w szereg z akumulatorem włączać żarówki, żeby wyregulować prąd ładowania.
  • Dobrze jest kontrolować miernikiem napięcie i prąd podczas ładowania i rozładowywania, żeby nie przesadzić (nie przeładować i nie rozładować za bardzo akumulatora).
  • Uwaga na BHP! Kwas to substancja żrąca, dlatego przy manewrach ze zmianą zawartości akumulatora dobrym pomysłem będzie użycie okularów ochronnych i rękawic gumowych.
  • Wodę i elektrolit za parę złotych (<10 zł) dostaniemy w sklepie motoryzacyjnym (w Larssonie przepłacimy).

Zobaczymy jak długo będzie trwało szczęście.  Na razie po kilku tygodniach eksploatacji wszystko zapowiada się obiecująco. Niech akumulator pociągnie choć do końca roku to już będzie jakiś zysk. 😉

Literatura (interesujące strony):