OFFowy lipiec

Zaczął się lipiec i zrobiło się trochę smutno, bo dopiero co skończył się BiwakOFF, a następny niestety dopiero za rok! Ale na szczęście u nas też jest gdzie jeździć!

W następny weekend po moim powrocie z Kraśnika, Marta i ja postanowiliśmy trochę pokręcić się po naszych pięknych Kaszubach. Po drodze do miejsca noclegu, czyli tajnej motoSTFORKOWEJ bazy, odwiedziliśmy kilka dobrze nam znanych miejsc, jak na przykład szutrowa droga biegnąca z Kościerzyny do Sikorzyna.

Czytaj dalej OFFowy lipiec

Wymiana uszczelniacza wałka zdawczego

Sobota, 1 czerwca 2019, dla niektórych Dzień Dziecka, a dla nas początek kolejnego, motoSTFORKOWEGO tripu. 😉 Kierunek Rumunia i jej okolice, planowany przebieg trasy nie do końca znany, choć wiadomo, że będą jakieś szutry, dystans do pokonania około 5 tys. km. Kroi się zatem niezła akcja! 😀

Pierwszy dzień zapowiadał się lajtowo. Mieliśmy zamiar dotrzeć “tylko” do Kielc. Wszystko szło zajebiście tylko, że na miejscu okazało się, że coś mi się zesrało w DL’u! W przenośni i dosłownie, bo centralka, boczna stopka oraz kawał wahacza – wszystko było ubabrane w oleju!

Czytaj dalej Wymiana uszczelniacza wałka zdawczego

Chciałbym to przeżyć (przejechać) jeszcze raz

Powiedz mi czy jest coś lepszego niż ten moment, gdy dajesz w manetę i rozpędzona maszyna zaczyna “iść” bokiem na łuku szutrowej drogi?

Powiedz mi czy jest coś lepszego niż ten moment, gdy wjeżdżasz w głęboki bród, a koła motocykla wzbijają w górę fontannę wody?

Powiedz mi czy jest coś lepszego niż ten moment, gdy ostro przygazowujesz na hopce i na krótką chwilę obydwie opony odrywają się od ziemi?

Powiedz mi czy jest coś lepszego niż ten moment, gdy przebijasz się przez kopny piach, a tylne koło buksuje jak oszalałe pchając sprzęta do przodu?

Powiedz mi czy jest coś lepszego niż ten moment, gdy…

Czytaj dalej Chciałbym to przeżyć (przejechać) jeszcze raz

Sobotnia włóczęga

Jeszcze wczoraj wieczorem snułem plany o przejażdżce, ale dziś wstając z łóżka jakoś straciłem zapał i nie do końca byłem przekonany, że się spełnią.

Moi kompani od “szutrowej” włóczęgi są niestety nieosiągalni. Marta chora, Cesar i Remek zajęci, Flinster z Afrykańskim Misiem w trasie, a Tomek dopiero co zakończył wyprawę do Turcji i właśnie wraca z Krakowa do Trójmiasta.

Czytaj dalej Sobotnia włóczęga